| Start | Regulamin | Porady | Nasze Adopcje | Historie | Dokumenty | Plakaty | Bannery | Grupa Adopcyjna |

.

DANE KRÓLICZKA

miejscowość: Łódź
imię: Chrupuś
umaszczenie: szaro-białe
płeć: samczyk
wiek: ok. 5,5 roku
rasa: lew (prawdopodobnie)
waga: ok. 2-3 kg
kastracja: tak, 20.07.2005 r.
szczepienia: pomór i myksomatoza
przebyte choroby: problemy żołądkowe objawiające się biegunką, złym samopoczuciem, brakiem apetytu. Od czerwca-lipca 2009 roku stan Chrupusia bardzo się poprawił. Choroba praktycznie zanikła i tylko czasami, w okresie linienia, kiedy nie zdążyłam go wyczesać i wylizał sobie za dużo sierści to pojawiały się jakieś lekko luźniejsze kupki, ale bez pogorszenia apetytu, samopoczucia i stanu ogólnego. Po prostu musiał przetrawić, poza tym ma niemiły nawyk obgryzania i wręcz pożerania swoich dywaników, które ma umieszczone w zagrodzie - komiczne, ponieważ czasami jak się do niego mówi co nabroił to tylko spojrzy niewinnie, a kawałek sznurka wystaje mu z pyszczka... nie udało mi się go tego oduczyć, na szczęście dla jego zdrowia nic złego się nie dzieje.
stosowana dieta: Od czasu choroby nie wolno mu jeść żadnej surowizny (!!), żadnej zieleninki, itp. nawet jego ukochanego mleczyka. Niestety musiał się z nim pożegnać... Kolejne absolutnie zabronione to wszelkiego rodzaju kolby, dropsy, cukiereczki, itp. Króliczek je granulat i siano.
powód oddania: Nieunikniony wyjazd za granicę. Niestety nie jesteśmy w stanie zabrać Chrupusia ze sobą, a dodatkowo obawiamy się, że nie przeżyłby tak długiej podróży, jeśli już udałoby się nam urządzić za granicą, poza tym nie mielibyśmy go gdzie zostawić na ten czas. Najchętniej to bym go spakowała do torby i zabrała ze sobą... Niestety nie mogę i stąd ta prośba o adopcje mojego malucha. Chcę mu zapewnić jak najlepsze warunki do życia. Żeby żył sobie w szczęściu i spokoju u kogoś, kto pokocha go tak mocno jak ja. Jest to dla mnie bardzo trudne, ale nie mam innego wyjścia. Nie mamy z mężem gdzie go zostawić, a chcemy żeby żył tak jak dotychczas, w ciepłej, domowej atmosferze z kochającymi i rozpieszczającymi go opiekunami. Długo zwlekałam z decyzją o oddaniu go, ale w końcu podjęłam decyzję, czas naszego wyjazdu zbliża się coraz bardziej, będzie to prawdopodobnie koniec stycznia lub luty. Późno umieszczam ogłoszenie, ale już w tej chwili nie mam innego wyjścia...
akcesoria: Klatka o wymiarach: dł. 70cm, szer.40cm, wys.35cm. Dodatkowo również koszyczek wiklinowy do przenoszenia oraz całą zagrodę składającą się z pięciu ścianek o wymiarach 85x85cm.
uwagi: Ze względu na niszczycielską moc swoich ząbków Chrupuś mieszka sobie w swojej zagrodzie, powiem szczerze, że tak mu przypasowała, że jak go wypuszczałam na jakieś większe bieganko po pokoju to owszem wychodzi na chwilę, obniucha teren, po czym wraca do zagrody i kładzie się przy wejściu i leży... leniuch... Od jakiegoś czasu nie otwieram mu już zagrody, bo widzę że to nie ma sensu... Może na wiosnę coś mu się odmieni. Kiedy dopadnie go szaleńczy humor to kica, skacze po całej zagrodzie, po swojej klatce, koszyczku jak akurat jest w zagrodzie, po czym tarza się na boczku i szczęśliwy leżakuje. Taki mały świrusek, ale można się przy nim nieźle uśmiać, mimo iż nie jest to królik pieszczoch i ma swoje humorki. Niestety nie nadaje się do domu gdzie są dzieci. Potrafi się poważnie złościć i czasem drapnąć, czasem „pofukać”. Ale chwila moment i już jest spokojny, tu też się można z niego uśmiać, jak leci taki zły, że coś mu się śmie ruszać u niego w zagrodzie po czym nie wyhamuje i rąbnie noskiem w rękę albo łapkami nie trafi w miseczkę jak mu kładę jedzonko i czasem kończy się to rozsypaniem jedzonka, ale za to ile śmiechu jest przy tym małym gapciu... Bardzo lubi jak mu się poświęca sporo uwagi, wystarczy siedzenie przy nim i – powiedzmy - mały monolog do niego, lubi też wspinać się na plecy jak w pozycji na czworaka robię coś u niego z zagrodzie, lubi też wskakiwać na kolana i siedzieć sobie, ale o żadnym głaskaniu nie ma mowy... wtedy myk-myk i Chrupuś już u siebie udaje, że mnie nie zna... Czasem jest jak surykatka... wskakuje na swój wiklinowy koszyk, robi stójkę (staje na dwóch łapkach) i tak się rozgląda wokoło, albo po prostu się „zawiesza” na chwilę i tak sobie stoi... jak surykatka na pustyni... Chrupuś jest króliczkiem ciekawskim i lubiącym towarzystwo, kiedy tylko przyzwyczai się do nowego miejsca i właściciela to na pewno będzie ogromną pociechą dla domowników.
data ogłoszenia: 15.01.2010



BYĆ MOŻE CHRUPUŚ CZEKA WŁAŚNIE NA CIEBIE!

Nie wychowuj dzieci kosztem zwierząt

© 2004 - 2010  Adopcje Królików - Stowarzyszenie Pomocy Królikom