Króliczek z garażu
Króliczek z garażu jest już po operacji. Usunięcie zębów zniósł dobrze. Od 25 lutego mały Bzik
(bo tak został nazwany) był w jednej z naszych przechowalni. Wczoraj, 28 lutego został przewieziony
do lecznicy OAZA na drugi z kolei zabieg.
Przez pierwszą dobę pobytu w przechowalni Bzik karmiony był co 4 godziny jarzynowymi przecierami
dla niemowląt za pomoca strzykawki - tak jak w czasie pobytu w lecznicowym szpitalu. Dostawał
porcje około 15 ml. Następnego dnia zdecydowaliśmy się podać mu porcję siekanej natki pietruszki z bazylią
oraz rozmoczonego w wodzie granulatu. Ku naszej radości Bzik interesował się jedzeniem i sam często
podchodził do misek :-) Jedynym naszym zmartwieniem był brak bobków przez pierwszą dobę po odebraniu z lecznicy.
Jak się jednak okazało, nie był to problem poważny, a jedynie wynik asymilacji w nowym otoczeniu. Po
sprowokowaniu go udostępnieniem jednej z "używanych" kuwet królików "domowników", Bzik pokazał jak
wyglądają jego bobki ;-)
Króliczek cały czas dostaje antybiotyk w zastrzykach, a w pierwszych dniach po operacji również
środki przeciwbólowe. Jego zachowanie nie sugeruje złego samopoczucia - wręcz przeciwnie - jest wesoły,
bardzo szybko zapoznał się ze swoim lokum zastępczym i zaakceptował osoby opiekujące się nim. Bzik ma
do dyspozycji fragment mieszkania i nie jest teraz zamykany w klatce. Bardzo mu się to podoba :-)
Bezpośrednio po przeprowadzanych zabiegach królik przebywa w lecznicy OAZA na obserwacji, gdy lekarze
nie mają przeciwwskazań, jest zabierany do przechowalni i tak będzie dopóki nie wyzdrowieje całkowicie.
O przebiegu historii króliczka z garażu poczytać można też na Forum dyskusyjnym Stowarzyszenia
Pomocy Królikom: królik w garażu
|
|