| Start | Regulamin | Porady | Nasze Adopcje | Historie | Dokumenty | Plakaty | Bannery | Grupa Adopcyjna |

.

Pośredniczyliśmy w wielu akcjach adopcyjnych!


Adopcja Tofika

    31 maja 2008 do nowego domku pojechał Toffik. Króliczek trafił do nowej rodziny, która od dłuższego czasu pragnęła przygarnąć zwierzątko, a po znalezieniu strony www.adopcje.kroliki.net postanowiła, że to będzie króliczek. Tofik na razie poznaje nowe otoczenie i domowników.

Króliczkowi życzymy dużo miłości w nowym domku.

     Azi


Adopcja Dyzia

     Dyzio został zgłoszony już w marcu. Jednak jego dotychczasowi właściciele później długo zwlekali z prośbą o wystawienie ogłoszenia. Po dwóch miesiącach rozmyślania w maju poprosili o pomoc. Powodem oddania Dyzia było rychłe zakończenie ciąży jego opiekunki, z czym związany był brak możliwości opieki nad króliczkiem. Ciężko było się z nim rozstawać. 26 maja Dyzio został zabrany z dotychczasowego domu i jedną noc spędził u wolontariuszki. Okazało się, że króliczek nie jest jednak w pełni zdrowy. Miał biegunkę i wypadające futerko na karku. Wolontariuszka podała króliczkowi węgiel by zatrzymać biegunkę i udała się z nim do weterynarza w swoim mieście w celu zdiagnozowania przyczyny wypadania futerka i biegunki, oraz podania odpowiednich leków. Zdiagnozowanie przyczyny choroby skóry wymagało czasu. Zaraz po konsultacji Dyzio razem z wolontariuszką wyruszyli w podróż do Warszawy by przekazać go nowej opiekunce.
     Kiedy Dyzio trafił do nowego mieszkania w Grodzisku Mazowieckim okazało się, że infekcja zaatakowała całe jego puchate ciałko. Po konsultacji z SPK nowa opiekunka zdecydowała się na tymczasowe oddanie Dyzia do lecznicy dla zwierząt gdzie poddany zostanie odpowiedniej kuracji. Kiedy tylko wyzdrowieje trafi do nowego domu."

                                                        Dagmara


Adopcja Stefana

     Nasz 8 letni baranek emeryt znalazł dom. Obecnie mieszka w Warszawie i wyleguje się na kanapie, zaprzyjaźnił się też z psem. Otrzymał nowe imię - Stefan. Królik był ogłoszony na forum terrarystycznym z przeznaczeniem na karmę dla węża. Do tej pory mieszkał w hodowli zwierząt na karmówkę (czyli żywą karmę dla gadów).
     Jego obecna właścicielka pisze:"króliczek jest na prawdę wspaniały i kochany. Ulubionym jego zajęciem jest wskakiwanie wieczorami do mnie do łóżka, lizanie po twarzy, a po chwili wtula się we mnie i zasypia. Kiedy jest na coś zły to siada i tupie łapkami."

                                                        Ais


Adopcja Felci

     1 marca 2008 do nowego domu pojechała królica Felcia, nazywana z racji wyglądu królikiem Piotrusiem.
Duża ruda królica długo czekała az usmiechnęło sie do niej szczęście - specjalnie z Poznania przyjechała po nią rodowita Amerykanka, na codzień nauczycielka języka angielskiego w poznańskiej szkole. Do tego członkini światowej organizacji House Rabbit Society ( www.rabbit.org ).

     Felcia obecnie nazywana jest Flower i wedle relacji swojej nowej opiekunki sprawuje się bardzo dobrze :)

               Ais


Adopcja Buby i Gacusia

     6 września 2007 roku dwa zaprzyjaźnione ze sobą króliczki - Buba i Gacuś, pojechały do nowego domu w miejscowości Paździorno. Pani Stanisława początkowo nie planowała adoptować dwóch króliczków, jednak po rozmowie z pozostałymi członkami rodziny decyzja została podjęta. Niedługo potem Buba i Gacuś były już w nowym domu. Dziś mija ponad pół roku od czasu tej adopcji, króliczki mają się dobrze, dba o nie cały czas ich młody opiekun - syn Pani Stanisławy.

     Bardzo dziękujemy za przygarnięcie "uszatych", życzymy im oraz nowym opiekunom wiele radości.

                                                        brrunia


Adopcja Tuptusia

     3 listopada 2007 do nowego domu pojechał Bambii, który otrzymał nowe imię Tuptuś. Po króliczka przyjechała Pani Kamila wraz ze swoją córką, Anią. Tuptuś, który wcześniej nie miał praktycznie kontaktu z ludźmi, już pierwszego dnia okazał się niezwykle przyjacielski i kontaktowy, zauroczył całą rodzinę. Dzisiaj jest bardzo szczęśliwym uszolem, otoczonym doskonałą opieką.

     Adopcja Tuptusia była dla mnie pierwszym sprawdzianem po przystąpieniu do GA, tym bardziej dziękuję za pomoc Magdzie w podjęciu decyzji o oddaniu Tuptusia do naprawdę kochającego domu.

               Ola


Adopcja Tuptusia

    13 lutego 2008 roku w moim domu pojawił się Tuptuś, króliczek oddany do schroniska. Jako 5 letni króliczek przyzwyczajony do kontaktu z ludźmi i ciągłego ruchu, bardzo źle znosił pobyt w schronisku. Początkowo był oczywiście króliczkiem tymczasowym...zdobył serce całej rodziny, zwłaszcza mojej siostry. Pomyślnie przeszedł zabieg korekty zębów i kastracji. Z każdym dniem miał coraz lepsze samopoczucie, większy apetyt;) dzisiaj jest niezwykle szczęśliwym uszolem, niesamowitym pieszczochem, który zaprzyjaźnił się z naszym kotem;) Kiedy Natalia wchodzi wieczorem do pokoju z porcją jedzonka na kolację, Gucio zachwuje się jak wyszkolony psiak...jak szalony biegnie do klatki, a potem biega po pokoju z kawałkiem jabłka. Tuptuś musiał zmienić imię na Gucio, ponieważ jest naszym trzecim uszolem, a jeden Tuptuś w domu już jest...dzisiaj mamy więc piękne, męskie trio i tylko czasami mam wrażenie, że króliki troją mi się przed oczami...;)

     Największe podziękowania należą się moim rodzicom, którzy mają świętą cierpliwość i mojej siostrze, u której Gucio znalazł swój króliczy raj;)

                                                        Ola


Adopcja Tosi

    31 stycznia 2008 roku Tusiek z Gdynii znalazł wspaniały dom u Państwa Małgosi i Adama Lipskich z Bydgoszczy. króliczek, który okazał się króliczką- Tosią jest oczkiem w głowie nowych opiekunów. Uwielbia pieszczoty i nie może narzekać na brak zainteresowania. Niestety okazało się, że Tosia ma pewne problemy zdrowotne, ale jest teraz pod doskonałą opieką weterynaryjną. Bardzo szybko poczuła się Panią w nowym domu;), ma zadziorny charakterek, który tak urzekł jej niezwykle cierpliwych opiekunów;)

     Dziękuję za szansę na nowe życie, którą dostała, podróżując z Gdyni do Bydgoszczy

                                                        Ola


Adopcja Kubusia

    Kubuś - króliczek o niezwykle zjawiskowej urodzie znalazł nowy dom u Oli. Ola zwróciła się do SPK we wrześniu 2007r, po tym jak zabrała zaniedbanego Kubusia ze sklepu. Miała już jednego króliczka dlatego zdecydowała się znaleźć Kubusiowi inny dom. Kubuś jednak szybko podbił serce całej rodziny, a także drugiego króliczka - Tuptusia. Ich miłość, niekiedy burzliwa trwa do dnia dzisiejszego :)

    Życzę Oli dużo cierpliwości i wytrwałości w opiece nad wszystkimi swoimi cudownymi ucholami :)

                                                        Madzia85


Adopcja Rysi

    W sierpniu 2007 roku los usmiechnal sie do ślicznej samiczki Rysi, która po dosc dlugim 2-miesiecznym oczekiwaniu na nowy domek wreszcie go znalazla :). Przygarnela ją bardzo mila rodzina z Gdanska. Rysia miala trudny charakter, potrafila mocno ugryzc praktycznie bez powodu, a teraz dzieki okazanej milosci i cierpliwosci jest zupelnie innym kroliczkiem :) Daje sie nawet nosic na rekach co oznacza, że jest tak szczesliwa jak jeszcze nigdy nie byla :)

    Wszystkim, którzy pomogli w tej adopcji serdecznie dziękujemy.

                                                        Madzia85


Adopcja Krecika

    18 lutego 2008 r. nowy domek znalazł Krecik, króliczek bez oczu. To była szczególna adopcja. Kret prawie rok mieszkał w szpitalu lub przechowalni. Przeszedł dwie skomplikowane operacje oczu. Wreszcie znalazła się rodzina, która chciała mieć w domu właśnie takie zwierzę jak on.

    Otoczony opieką zmienił się nie do poznania: „Krecik jest w dobrej formie jest aktywny, ma dobry apetyt, ochotę na eksploracje domowe, przytulanie itp. Zwłaszcza ta ostatnia cecha daje nam dużo radości”. Jest wesołym odważnym króliczkiem, który uczy się terenu, po którym biega na pamięć. Jego niepełnosprawność nie przeszkadza mu w buszowaniu po łóżku, balkonie czy podwórku, na który jest wyprowadzany przez swoją uroczą panią Dorotkę - „Okazało się, że jego ulubionym daniem są świeże stokrotki”.


    Wszystkim, którzy zajmowali się Kretem serdecznie dziękuję, ale w szczególności uśmiecham się do Dorotki i jej mamy, Pani Danusi za to, że dały szansę choremu króliczkowi na normalne dobre życie.

                                           Maro


Adopcja Titu

    15 lutego 2008 wspaniały dom znalazł króliczek Titu nazywany pieszczotliwie przez nową panią Tintuś. Królika z Warszawy do Tych przewiózł kolega Kasi, Tomek. Serdecznie mu dziękuję za okazaną pomoc. Tintuś ma wspaniałą króliczą koleżankę Paskudę, z którą próbują się zaprzyjaźnić. Miejmy nadzieję, że nie tylko kolory futerek okażą się zgodne, ale i charaktery obu zwierząt.

    Kasiu dziękuję, że przyjęłaś kolejnego króliczka pod swój dach.

             Maro


Adopcja Toli

     24 lutego do nowego domu w Szczecinie pojechała Tola. Darek z Sylwią przyjechali odebrać króliczkę. Poprzedniej właścicielce - Oli - trudno było się rozstać z Tolcią, jednak nie mogła się już nią dłużej zajmować. Po przyjeździe do nowego domu Tola odważnie wskoczyła do znajomej klatki i po chwili już zwiedzała swój nowy pokój.

    Wszystkim, którzy pomogli w tej adopcji serdecznie dziękujemy.

             Ola


Adopcja Juli

     4 listopada 2007 r. do nowego domku trafiła Jula - króliczka porzucona na wsi przez znudzonego nią chłopca. Została uratowana przez Olę, Ola niestety nie mogła przygarnąć Juli, dlatego króliczka trafiła do przechowalni, gdzie bardzo długo, bo ponad 2 miesiące czekała na nowy dom i kochającego opiekuna.
    Wreszcie do Julki los się uśmiechnął - została zaplanowana adopcja. Tu pojawił się dodatkowy kłopot z transportem, jednak szybko został on rozwiązany. Julkę przewiozła nasza koleżanka z forum - Iza z Warszawy. Julka dzielnie zniosła podróż i w piątek była już w Krakowie, z dworca została odebrana przez Anię, u której mieszkała przez 2 dni. W końcu w niedzielę zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami zagościła w domu swoich nowych opiekunów - Agnieszki i jej męża.
    W nowym domu Jula na początku czuła się trochę niepewnie, jednak po dokładniejszym rozpoznaniu terenu zaczęła buszować po całym mieszkaniu.

    Wszystkim, którzy pomogli w tej adopcji jeszcze raz serdecznie dziękujemy w imieniu własnym oraz Juli, która ma teraz bezpieczny dom i zaciszny kącik w kuchni.

                                                            Brrunia & Maro


Adopcja Maksia

     19 października 2007 roku los uśmiechnął się do Maksia. Został on adoptowany przez Justynę z Gdańska. Do nowego domku króliczka zawiozła jego pierwsza właścicielka - Pani Ela. Króliczkowi bardzo się poszczęściło, bo ma wspaniały nowy domek a jego losy możemy śledzić na naszym forum.

      Justynie serdecznie dziękujemy, że po starcie swojego ucholka znalazła dość miejsca w sercu, żeby przygarnąć kolejnego spragnionego szczęścia króliczka.

           brrunia


Adopcja Duszka

     12 listopada 2007 roku z Otwocka do Ostrzeszowa pojechał uroczy Duszek. Mama nowej właścicielki, Pani Ula, osobiście zadbała o transport i razem z córką Anią przewiozły Duszka do nowego domku. Króliczek musiał czekać ponad miesiąc na możliwość transportu ale Ania nie marnowała czasu i z pomocą pierwszego opiekuna króliczka, Pana Jacka wykastrowała Duszka. W nowym domku na Duszka czekał już jego kolega Misiek, który również został wykastrowany. Ostatecznie króliczki bardzo się polubiły.


      Duszkowi życzymy dużo szczęścia w nowym domku, a nowej właścicielce - Ani i jej mamie dziękujemy za przygarniecie króliczka.

           Maro


Adopcja Funi

     19 listopada 2007 w burzliwych okolicznościach do nowego domku dotarła Funia. Króliczka przejechała cała Polskę by z Białegostoku trafić do rąk swojej nowej opiekunki mieszkającej we Wrocławiu. W transport króliczki zaangażowany był cały sztab ludzi, jednak, jak to w życiu czasem bywa przypadek odegrał znaczącą rolę! Rano 18.11. dowiedziałam się, że bezpośrednim nocnym pociągiem jedzie syn koleżanki mojej koleżanki! Brzmi zawile, ale tak to właśnie było. Adam został postawiony niemal przed faktem dokonanym i zgodził się przewieźć królicę. Funia jechała ponad 9 godzin, w tym czasie Adam dzwonił co kilka godzin więc cały czas wiedziałam, co się z nią dzieje, a Fuńka pokazała charakterek. Całą drogę wywalała sianko Adamowi na ubranie, kopała nory, wierciła się, jednym słowem pociąg i długa podróż w niczym jej nie przeszkadzała. O 5 rano na dworcu Funieczkę odebrała nowa właścicielka Marta, która powoli stara się temperować niezły charakterek króliczki.

Bardzo serdecznie i z całego serca dziękuję Adamowi, jego mamie Teresie, mojej wspaniałej koleżance Asi (która wie czym są adopcje ponieważ sama przygarnęła kociaka aż z Katowic), i wszystkim tym, którzy nie odmawiali mi pomocy w transporcie Funi.

Bardzo dziękuję Marcie, która ze względu na problemy z transportem bardzo długo i cierpliwie czekała na króliczkę.

Maro


Matylda i Szelma

     Niedawno wyjątkowo kochający domek znalazły dwa urocze baranki. Matylda i Szelma pojechały z Warszawy do Olkusza, do Pani Agnieszki i jej rodziny. Zamieszkały w pokoju Kuby - synka Pani Agi. Wszystko idzie bardzo pomyślnie. Króliczki czują się jak u siebie, a domownicy bacznie obserwują zwyczaje nowych pupilków. Baranki otrzymały od Kuby nowe imiona - Tosia i Neska.

     Bardzo dziękujemy Pani Agnieszce za zajęcie się chorymi maleństwami i życzymy wiele radości w opiece nad króliczkami

                                                    Ola_Krk


Panna Grubcia

     Od dłuższego czasu na stronie adopcyjnej czekała na osobę chcącą ją pokochać Panna Grubcia. W maju 2007 los się do niej uśmiechnął, bo znalazła się rodzina, która postanowiła ją zaadoptować. Grubcia ma możliwość spacerów po ogródku i rządzi w domu - boi się jej nawet domowy pies.

     Szczególnie dziękuję Agacie za to, że zabrała Pannę Grubcię ze schroniska i opiekowała się nią.

słodkie_uszy


Kluseczka

     Kluska odbyła długą jazdę pociągiem do swojej nowej opiekunki w połowie lipca 2007. Ta rozkoszna królinka z dnia na dzień coraz odważniej porusza się po swoim nowym domku i zrobiła się kochaną przytulanką żądającą głaskania. Nawet małe psoty uchodzą jej na sucho. Kluska ma przyjaciela świnkę morską.
     Specjalne podziękowania dla Moniki, która widząc, że Kluseczka ma problemy z łapkami wykupiła ją ze sklepu i dobrze się nią zaopiekowała.
     Dziękuję Izie za to, że zdecydowała się zaadoptować i rozpieszczać Kluseczkę.

                                                   słodkie_uszy


Pan Szarak

     Pan Szarak znalazł domek u Kingi, która ma króliczka-Maćka. W lipcu pojechał do nowego domu i wydawało się, że nareszcie będzie miał opiekuna, który go pokochał i towarzystwo innego króliczka. Niestety, po kilku dniach, Pan Szarak pokicał za tęczowy most. Nigdy nie poznamy przyczyny jego śmierci, ale przez te ostatni dni nareszcie miał SWÓJ dom, SWOJĄ opiekunkę i to jest najważniejsze.
     Szczególnie dziękuję Agacie za to, że zabrała Pana Szaraka ze schroniska i opiekowała się nim.

słodkie_uszy


Adopcja Migotki

     Pod koniec pażdziernika do nowego, wspaniałego domku pojechała szczególna króliczka Migosia. Migosia była jednym z kilku królików hodowlanych odebranych w czasie interwecji SPK przez prezes Iwonę Kossowską (relacja z interwencji) . Króliczka, jak reszta jej rodzeństwa, miała wadę genetyczną oczu, która spowodowała ślepotę i w efekcie usunięcie operacyjnie oka (zobacz więcej) .
     Ta adopcja była szczególna ponieważ trzeba było zorganizować transport króliczki z Warszawy do Poznania. Dzięki Iwonie Kossowskiej, Panu Rafałowi i Panu Tomkowi plan sie udał. Migotka trafiła do ludzi o wielkim sercu. Mieszka z dwoma psami które juz polubiła. Po kilku dniach zaczęła reagować na swoje imię. Mimo tego, że nie widzi, świetnie daje sobie radę. Zapamietała topografię pokojów i bryka na całego.

     Pani Kindze i Panu Tomkowi bardzo serdecznie dziękuję. Takie adopcje dają mi wiarę, że nie ma nic niemożliwego i nawet króliczek tak bardzo dotknięty przez los ma szansę na dobry domek.

Maro


Adopcja Kubusi

     We wrześniu do nowego domku pojechała Kubusia. Króliczka czekała ponad rok na dom, przebywając w przechowalni. Los sie do niej usmiechnął gdy do adopcji zglosiła sie Pani Małgosia. Dla niej nie ważny był kolor zwierzęcia, płeć czy rasa. Zaznaczyła, że chce dać dom króliczkowi który najbardziej go potrzebuje. Odpowiedź nie była trudna. Kubusia już po kilku dniach trafiła do nowego domku, gdzie ma towarzystwo pięknej baranki Kiki. Przeszła juz pomyślnie zabieg sterylizacji i powoli zaprzyjaźnia sie z nowa koleżanką. Pani Małgosi dziękuję za przygarnięcie Kubusi i bardzo dobrą nad nią opiekę.

                                                   Maro

                                                  


Adopcja Ryśki

     14 lipca 2007 Ryśka, słodka królinka, wykupiona przez Monikę ze sklepu (dziękuję Monika!) powędrowała do Sylwii. Czekała na nią wielka klatka i dwie przesympatyczne osoby, które od tego dnia zaczęły się nią opiekować.

słodkie_uszy



Adopcja Niunia

     W październiku do nowego domu pojechał króliczek Niunio. Czekała go podróż z Gdańska do Inowrocławia. Z transportem nie było problemu, gdyż przewiozła go jego nowa właścicielka Pani Iwona. Pani Iwonie, za okazane serce dziękujemy. Króliczek szybko się zaaklimatyzował i już dokazuje w kwiatach swojej nowej opiekunki.

Maro






Adopcja Ciapka

     W sobotę 6 października do schroniska Ciapkowo pojechała Magda, by zabrać stamtąd do nowego domu parę bezdomnych króliczych uszu. Szczęście uśmiechnęło się do króliczka Ciapka. W domu w Redzie króliczek od razu poczuł się pewnie - wcale się nie bał, od razu zaczął zwiedzać i okazał się być małym łobuzem. W nowym domu usztek będzie miał czworonożne towarzystwo pieska, a od czasu do czasu możliwość wspólnej zabawy z poznanym w sobotę króliczkiem Guciem. Magdzie życzymy radości z posiadania nowego domownika i dziękujemy za pomoc w szukaniu dobrych domów dla pozostałych schroniskowych                                                    króliczków.

                                                   brrunia


Adopcja Dyzia

     Od sierpnia także Dyzio ma wspaniały domek, który dzieli z przeuroczą królinką o wdzięcznym imieniu Balbina. Uszatki polubiły się niemal od razu dzieląc wspólnie jeden kojec i całe mieszkanie opiekuna. Panu Tomkowi za przygarnięcie uszatego stwora i pomoc w zorganizowaniu przechowalni dla kolejnego porzuconego zwierzątka, serdecznie dziękujemy.

Maro



Adopcja Filipki

     20 września do nowego domu trafiła Filipka. Natalia i Łukasz odebrali króliczkę z Zabrza i przywieźli do Krakowa, gdzie będą mieszkać. Na Filipkę czekała koleżanka - Zając. Życzymy Natalii i Łukaszowi dużo cierpliwości przy zaprzyjaźnianiu króliczków, a Filipce wielu cudownych chwil spędzonych z Zającem (Zającówną ? :-)).

Ola


Adopcja Kisy

     Na 2 września została zaplanowana przeprowadzka do nowego domu króliczka o imieniu Kisa. Jednak decyzja o adopcji zapadła prawie miesiąc wcześniej. Kasia - nowa właścicielka Kisy - postanowiła odebrać króliczka z Warszawy później by w tym czasie wykastrować swojego samczyka Jadzika - towarzysza życia Kisy. Wszystko przebiegło zgodnie z planem i w niedzielę króliczek był już w nowym domku w Poznaniu.
Początkowo było dobrze i wyglądało, że króliczki się polubiły, jednak z czasem panowie odnosili się do siebie z coraz większą niechęcią. Teraz króliczki buszują po domu na zmianę i spotykają się tylko przez kratki swoich klatek. Kasia jednak nie traci nadziei i próbuje króliczki zaprzyjaźnić. Mamy nadzieję, że jej się uda i będzie miała śliczną parkę zaprzyjaźnionych ze sobą uszatków. Trzymamy kciuki !!!!!

Brrunia


Adopcja Bajki

     Bajka - króliczka przejęta 24.03.2007 w wyniku interwencji SPK i TOZ z nielegalnej hodowli w jednym z warszawskich bloków znalazła nowy dom. Od 28 marca 2007 roku była pod tymczasową opieką wraz z drugą króliczką z interwencji (Fraszką) u Anety (nick: Primaverka:)z Warszawy. W międzyczasie obie samiczki niespodziewanie okociły się, lecz w wyniku wcześniej przebytego stresu i młodego wieku przeżyły tylko trzy maluchy. Bajka została zaadoptowana 29.06.2007 przez tymczasową opiekunkę i obecnie mieszka wraz ze swoimi dwoma córkami - Alojzynką i Rafiki oraz króliczą staruszką Luną. Bajka z miesiąca na miesiąc jest coraz weselsza, towarzystwo córek ją zmienia na lepsze, odstresowuje, robi się coraz bardziej potulna. Wraz z córkami biega wesoło po domu, skacze po meblach, przepada z jabłkiem i daje dużo radości swojej właścicielce.

    Bajka została wysterylizowana w ramach środków pochodzących z dotacji Miasta stołecznego Warszawy. Siostra Bajki - Fraszka także została wysterylizowana i w połowie września będzie miała już nowy domek - pojedzie do niego wspólnie z Wilczomleczem (królikiem hodowlanym z naszej interwencji kwietniowej).


Adopcja Boni

     31 sierpnia w domu Doroty w Warszawie zagościła króliczka Boni. W nowym domku na pewno nie będzie jej smutno, będzie miała towarzystwo - kastrowanego króliczka samczyka oraz suczki. Mamy nadzieję, że zwierzątka się ze sobą zaprzyjaźnią.

Brrunia


Adopcja Łatuszki

     30 sierpnia szczęście uśmiechnęło się do kolejnego adopcyjnego króliczka. Nowa właścicielka po stracie swojego króliczka postanowiła dać dom Łatuszce. Dominika sama pojechała po króliczkę do Rybnika, po kilku godzinnej podróży pociągiem mała była już w nowym domu w Zawierciu. Początkowo tylko nieśmiało wyglądała z klatki, ale już po chwili - ku uciesze nowej pani - wesoło buszowała po pokoju.











     Dominice dziękujemy za przygarnięcie Łatuszki i życzymy im wiele radości.

Brrunia


Adopcja Figlarza

     26 sierpnia do nowego domu trafił Figlarz. Króliczek będzie mieszkał w domu z ogrodem wraz ze swoją adopcyjna mamą Dianą. Figlarz został dowieziony do Krakowa przez poprzednią opiekunkę Anię a potem pojechał do Myślenic z nowa właścicielką.

     Ani dziękujemy za przygarnięcie znalezionego króliczka a Dianie za zapewnienie mu domu na stałe.

Brrunia


Adopcja Frodo i Benny

     W lipcu 2007 roku do nowych rodzin pojechały dwa króliczki z Warszawy: Frodo i Benny. Oba trafiły do domów z ogródkiem, gdzie mogą sobie hasać do woli.

     Frodo od razu poczuł się pewnie. Jak pisze jego nowa pani: "Cała rodzina jest zachwycona. Frodo nie siedzi w klatce, wchodzi do niej tylko żeby napić się wody. Śpi na łóżku i na ręczniku pościelonym pod szafką. Gdy się go zamknie w klatce to strasznie się denerwuje, bryka więc cały czas po domu. Już wie, w którym pokoju kto śpi, więc jest częstym bywalcem w łóżku siostry. Ale najbardziej lubi bawić się z kotami. Ganiają się po całym domu, właściwie to Frodo częściej zaczepia koty niż koty jego..."




     Benny również polubiła łóżko w nowym domku. Jak pisze jej nowa właścicielka: "Mamy pierwsze straty, przerobiła pościel na... koronkową. Już na drugi dzień nauczyła się wskakiwać na łóżko. Cwaniara jest wesoła i strasznie garnie się do pieszczot. Gdy ktoś wchodzi do pokoju to od razu wyskakuje z klatki i chce być głaskana. Ostatnio mama wzięła ją do ogródka na trawę, była w siódmym niebie. Mamy nadzieję, że będzie szczęśliwa"



     Dziękuję serdecznie obu Paniom, że znalazły miejsce w sercu i domu na przygarnięcie króliczków. Szczególne podziękowania dla Azi za przewiezienie Benny z Warszawy do Krakowa.

Maro


Adopcja Króliczka z interwencji

     13 lipca króliczek odebrany w trakcie interwencji i wymagający stałej opieki weterynarza znalazł nowy domek. Uszatkowi życzymy dużo miłości w nowym domu.

Azi


Adopcja Pana Królika

     4 lipca do nowego domku pojechał Pan Królik. Zanim króliczek trafił do nowych opiekunów przez miesiąc przebywał w sklepie zoologicznym, do którego oddał go były właściciel. Dzięki szybkiej interwencji króliczek ma teraz kochajacych opiekunów i nowe imię: Pulpet.

Azi



Adopcja Bagsa

     21 czerwca nowy domek znalazł króliczek Bags, który mieszkał przez 4 miesiące w sklepie zoologicznym. Dzięki interwencji pracowników tego sklepu króliczek trafił na naszą stronę adopcyjną i znalazł wspaniałą opiekunkę.

Azi


Adopcja trzech króliczek

     4 maj okazał się szczęśliwym dniem dla 3 samiczek z interwencji. Króliczki trafiły do jednego domku. Mam nadzieję, że biegając po ogródku króliczki zapomną o krzywdzie jaka je spotkała.

Azi


Adopcja Kubusia

     Dnia 21 kwietnia nowy domek z ogrodem znalazł Kubuś Była właścicielka osobiście odwiozła króliczka do nowych opiekunów. Kubusiowi życzymy dużo miłości.

Azi


Adopcja króliczek Lua i Ucha

     Dnia 20 kwietnia odbyła się adopcja 2 króliczek. Króliczki Lua i Ucha trafiły do nowego domku w tym samym mieście, dzięki czemu poprzednia właścicielka będzie mogła je odwiedzać.

Azi


Adopcja Mikrusa

     30 marca 2007 króliczek Mikrus pojechał do domu nowych opiekunów, którym bardzo dziękujemy za to, że zdecydowali się go adoptować.
Nowy teren zdecydowanie mu się spodobał - zwiedzał zaciekawiony wszystkie kąty i od razu dało się zauważyć, że najbardziej podoba mu się pod biurkiem. Na pewno będzie tam szczęśliwy.
Specjalne podziękowania dla Agaty, która wzięła Mikrusa ze schroniska i otoczyła go opieką.
słodkie_uszy


Adopcja Nietoperka

     11 marca 2007 do nowego domu pojechał Nietoperek , na którego czekała prześliczna królinka Bunia.
Nietoperek już pierwszego dnia pobytu u Doroty zwiedzał odważnie mieszkanie, wskakiwał do koszyka Buni i buszował w jej rzeczach - niestety, niezbyt spodobało to się królince, która na znak protestu obraziła się na nowego towarzysza i zaszyła pod łóżkiem .
Nietoperek ma wspaniałą nową opiekunkę, która zapewniła mu idealne warunki. Pokochała króliczka zanim go poznała osobiście .
Trzymamy kciuki za przyjaźń Nietoperka z Bunią!
Bardzo dziękujemy Dorocie i jej przesympatycznej siostrze za to, że zaopiekowały się Nietoperkiem!
słodkie_uszy


Adopcja Królisia

     Króliczek, zwany Króliś, który został oddany przez małżeństwo, był zaniedbany i przesiadywał większość swego życia w małej klatce. Wzięliśmy malucha i znaleźliśmy mu domek nad morzem. Dziś króliczek ma się dobrze, jest szczęśliwy, bo ma do dyspozycji świetną panią i wielki ogród do biegania.



Bea


Adopcja Cyryla

     Cyryl, jeden z króliczków będących w schronisku znalazł nowy domek. Wzięła go 20-letnia studentka. Obiecała, że króliczek nie będzie przesiadywał w klatce, tylko biegał po całym mieszkanku :).



Bea


Adopcja Rudasków z Koszalina

     Monika, mieszkanka Koszalina, poprosiła mnie o pomoc w szukaniu domków dla dwóch króliczków. Parki. Po kilkunastu dniach poszukiwań jeden króliczek powędrował do nowych właścicieli w Koszalinie, drugo 10 marca przyjeżdża do Szczecina , będzie mieszkał z cudowną dziewczyną - Beatką.
Bea


Adopcja Królisia ze schroniska

     Króliś ze schroniska został wzięty przez Justynę, która szukała mu nowego domku. Poprosiła mnie o pomoc. Wspólnymi siłami znalazłyśmy nowego właściciela - miłą i odpowiedzialną panią.

Bea


Adopcja Pusia

     Adopcja Pusia, króliczka angorki, wyglądała dość nietypowo. Umówiliśmy się z panią Teresą w kawiarni, by potem pojechać po króliczka do schroniska. Biała kula czekała na nas w klatce. Pani Teresa, gdy królika zobaczyła, zakochała się w nim. Wiedzieliśmy, że tak się to skończy J Teraz króliczek ma się dobrze, jest kochany przez wszystkich domowników, a kontakt z panią Teresą mamy przez cały czas.





Bea


Adopcja Mimi

     24 lutego 2007 r. do nowego domku pojechała MIMI. Króliczkę z Warszawy do Krakowa przewiozła jej była właścicielka. Mimi życzymy duzo radosci w nowym domku



Azi


Adopcja Miksi

     Dnia 15 lutego 2007 r. do nowego domu pojechała króliczka Miksia. Dzisiaj króliczka ma już nowych kochających opiekunów.




Przy tej adopcji i transporcie pomagało wielu ludzi, tak wiec wszystkim chcę podziękować:


Agnieszce z Poznania za przechowanie Miksi,
Jackowi - za przewiezienie króliczki na trasie Poznań - Kielce,
Sławkowi za przewiezienie na trasie Kielce - Kraków.

Największe podziękowanie są jednak dla Justyny i Mateusza - którzy zapewnią Miksi dobry domek.














Azi


Adopcja Ziutki

     9 lutego 2007 r. do nowego domku trafiła króliczka Ziutka. U nowych opiekunów królinka będzie miała do dyspozycji cały pokój ich syna a w lecie ogródek.

Ziutce życzymy miłości w nowym domku.





Azi


Adopcja Benka

     Dnia 27 stycznia 2001 r. nowy domek znalazł Benek. Króliczek trafi do Joli, która po śmierci swojego poprzedniego króliczka postnowiła przygarnąć niechcianego uszatka. Benkowi i Joli życzymy szczęścia.



Azi


Adopcja Rysia

     10 styczeń 2007 r. był szczęśliwym dniem dla króliczka Rysia. Tego dnia zapadła decyzja o jego adopcji. Rysio miał smutną historie: został znaleziony na klatce schodowej w bloku. Siedział w klatce wypełnionej moczem, w którym pływały mandarynki...

Króliczek został uratowany przez Ulę. Niestety alergia jej dziecka nie pozwoliła na zatrzymanie Rysia. Wtedy z pomocą przyszła Małgosia i dzięki niej Rysio trafił do domku Moniki.



Dziękujemy Uli za uratowanie króliczka, Małgosi za wielką pomoc przy adopcji a Monice za przygarnięcie Rysia.

Azi


Adopcja Trusi i Ciapka

     Dnia 19 stycznia 2007 r. do nowego domku pojechały króliczki Trusia i Ciapek. Powodem oddania tej sympatycznej pary była alergia włascicielki. Króliczkom życzymy kochających opiekunów.

Azi


Adopcja "znajdki"

     21 grudnia 2006 r. do nowego domku pojechała króliczka znaleziona w parku. Króliczkę podczas spaceru w parku znalazła Agnieszka, zabrała małą do siebie i do weterynarza. Okazało się, że króliczka miała pęknietą szczęke i krwotok zewnetrzny. Dzisiaj królinka czuje sie już dobrze i przebywa w nowym domku.

Agnieszce dziekujemy za okazane serce a Iwonie za pomoc przy transporcie.

Azi


Adopcja Gagatka

     Dnia 6 grudnia 2006 r. do nowego domku pojechał Gagatek - młodziutki baranek, który dzięki dobremu sercu Justyny z Krakowa został wykupiony ze sklepu zoologicznego gdzie przebywał w maleńkim akwarium. Króliczkowi życzymy dużo miłosci w nowym domku.

Azi


Adopcja Tamary

     Dnia 22 pażdziernika 2006 r. czarna baranka o imieniu Tamara oficjalnie została adoptowana przez Agnieszkę z Poznania, u której czekała kilka tygodni na znalezienie potencjalnego opiekuna. Tamara w nowym domku zaprzyjaźniła sie z królikiem o imieniu Pasztet.

Azi


Adopcja Chrupki

     13 maja 2006 r. do nowego domu pojechała Chrupka. Poprzedni własciciele przewieźli osobiście królinke z Bełchatowa do Białegostoku. Na Chrupkę czekała nowa właścicielka i przystojny Pan Królik o imieniu Klapek.

Azi


Adopcja króliczka z chorym oczkiem

     Również 1 kwietnia 2006 r. króliczek uratowany od uśpienia przez jedną ze sprzedawczyń w sklepie zoologicznym trafił do bardzo dobrego domu. Maluch ma wadę oczka, która jest widoczna na zdjęciu obok. Oczko musi być przemywane co dzień i znaleźli się dobrzy ludzie, którzy będą o malucha dbać :-)

Marta


Adopcja Kikula

    1 kwietnia 2006 r. nowy domek znalazł sympatyczny króliczek Kikul.Powodem oddania tego pieszczocha był wyjazd właścicielki na stałe za granicę. Jego nowa opiekunką została Magda. Króliczek bedzie miał do dyspozycji pokój Magdy oraz w lecie ogródek.

Azi


Adopcja Kłapulka

    6 lutego 2006 r. nowy domek znalazł Kłapul ze Szklarskiej Poręby. Zamieszkał z nowymi opiekunami w Swarzędzu. Gdyby nie pomoc Michaliny ze Szklarskiej Poręby oraz Kasi, która zapewniła uszatkowi transport - adopcja by sie nie odbyła.

Dziękujemy dziewczynom a Kłapulowi życzymy dużo miłości w nowym domku.

Azi


Adopcja Wincentki

    5 lutego 2006 r. nowy domek znalazła trzyletnia króliczka z Bielska-Białej. Wincentka - takie imię nosi króliczka - została przewieziona do Krakowa. Basia, jej nowa opiekunka, zapewni królince szczęśliwy domek a Wincentka pomoże Basi wypełnić pustkę po stracie poprzedniego króliczka.

Azi


Adopcja Pysi

    19 stycznia 2006r. nowy domek znalazła króliczka Pysia. Pysia trafiła do nowych opiekunów mieszkajacych w Łącku. Będzie tam miała kochający domek i towarzystwo uroczego pana królika o imieniu Korek.

Azi


Adopcja Rachel

    14 stycznia 2006r. do nowego domu pojechała króliczka Rachel. Tego dnia przed południem pozytywnie przeszła zabieg sterylizacji, a już po 17 godzinie pojechała do swoich nowych opiekunów - Piotra i Guni. Rachel vel Rysia (Rysia - nowe imię króliczki) bardzo dobrze przeszła cały okres rekonwalescencji po zabiegu, wszystko pięknie się zagoiło i teraz czeka ją okres zaprzyjaźniania z wyjątkowo uroczym chłopakiem o imieniu Farciarz :-). Na zdjęciach Rysia już w nowym domu.

Ziabak


Adopcja Kitka

    Dziś, 25 września 2005 r., nowy domek znalazł Kitek, uroczy samczyk z Warszawskiego Bródna. Króliczek mieszkał w małej klatce i nie był wypuszczany z obawy przed nieprzyjaźnie nastawionym do niego psem. Był, źle karmiony, bardzo chudy, nie dostawał wody.

Tego samego dnia, kiedy trafił na przechowanie Stowarzyszenia, został zawieziony do weterynarza, gdzie dokładnie go zbadano, odrobaczono, zważono i obalono legendę o tym, że jest samicą.



Cały piątkowy wieczór Kitek wariował w moim mieszkaniu, jakby chciał się wybiegać za wszystkie dni klatkowego więzienia. Ślizgał się na parkiecie i ósemkował dookoła moich nóg. Niczego się nie bał i wszędzie się wciskał, latał po cały mieszkaniu, podkładał się pod rękę do głaskania.

W sobotę pojechał z nami na OFIP, przebywał na tyłach stoiska w wielkiej klatce, pokazując jakich rozmiarów powinien być króliczy domek i sam szukał nowego domku.

Znalazł go dziś. Przyjechała po niego nowa, doświadczona w opiece nad królikami, opiekunka, która wcześniej miała samiczkę. Kitek od razu podbił jej serduszko, tam samo jak podbił nasze. Tak to jest w adopcjach, że trzeba szybko znaleźć nowy dom i jak najkrócej przechowywać, nawet jeśli sprawia nam to ogromną frajdę i jak królik jest taką słodziutką przylepą jak nasz KITEK.



Maluch dostał wyprawę i pojechał do Legionowa.

Kapi


Adopcja Gacki

    17 września 2005 r. do nowego domu wprowadziła się króliczka Gacka - dwuletnia, czarna baranka z Gdańska. Jej dotychczasowa poiekunka musiała ją oddać ze względu na chorobę małego dziecka. Gacusia długo szukała domku, pomimo że zainteresowanie nią było spore - jest prześliczna. Przygarnęła ją Gosia, mająca doświadczenie w opiece nad królikami. Króliczka zaopatrzono we wszystkie niezbędne akcesoria oraz książeczkę zdrowia. Przy przekazaniu małej był obecny przedstawiciel SPK. Nie obyło się bez łez, ale zarówno dotychczasowa opiekunka Gacki, jak i członkowie SPK są mile widziani w domu Gosi. Gacka zyskała nowego towarzysza do zabaw, zamierza z nim nakręcić film pod tytułem "czarny królik, biały królik". Szybko zaaklimatyzowała się w nowym miejscu, po kilku godzinach zwiedzała już bez strachu nowe otoczenie i odebrała swoją, pierwszą w nowym miejscu, porcję głasków i czułości.

Życzymy Gacusi wiele radości w nowym miejscu i dobrych kontaktów ze swoim białym towarzyszem.

Robalek


Adopcja Tajsona

    Tajson to czarny, śliczny króliczek. Ma około póltora roku i nieco smutnych przeżyć za sobą. Został znaleziony na cmentarzu gdzie ktoś go porzucił. Trafił na rok do nowych właścicieli. Ze względu na alergię członka rodziny właścicielka zmuszona była oddać króliczka. Króliczek przechodził z rąk do rąk, był trochę nerwowy, denerwował się obecnością innych królików, potrzebował cierpliwych opiekunów. Na szczęście zgłosili się po niego wspaniali ludzie. Króliczek ma nowy domek i dobrą opiekę.

Dobrawa


Adopcja Bandyty

    Bandyta to króliczek miniaturka, którego ktoś oddał do schroniska. Pieszczoch niesamowity, lecz nie ma miejsca, do którego by nie doszedł. Uparty, ale kochany. Ma już nowy domek i kochającego właściciela.

Bea i Tomek


Adopcja Kruszynki

    Kruszynka to samiczka, biała miniaturka ze sklepu. Nie wiadomo, co jej się stało, jednak ma objawy paraliżu. Oprócz tego jest prawie niewidoma, ma nawroty katarku, główka ciągle przekrzywiona. W sklepie siedziała w małej klatce, w której kręciła się w kółko. Od razu ją zauważyłam i wzięłam do domu. To mały pieszczoch, kochany, bardzo spokojny i towarzyski. Zostanie już u nas do końca swego życia.

Bea i Tomek


Adopcja Tutka

    Tutuś to mała angorka, która została oddana do schroniska. Nikt nie wie z jakiego powodu, gdyż zachowanie króliczka jest bez zastrzeżeń. Wprawdzie ukazuje swoje uczucia, ale bardzo delikatnie. Spokojny, łaskawy, ufny, uwielbia głaski. Sam wchodzi na ręce. Jest u nas, mamy go tak długo, że postanowiliśmy go zatrzymać.

Bea i Tomek


Adopcja Tofika

    Tofik, to króliczek, który trafił do Basi ze Szczecina. Maluszka ktoś zostawił na cmentarzu. Stamtąd wzięła go dziewczynka i zaniosła do sklepu. Od razu dostaliśmy od sprzedawczyni sklepu zoologicznego wiadomość telefoniczną, by wziąć króliczka, bo i tak nikt go nie kupi(zwierzątko miało około 5 miesięcy). Cóż było robić, zaczęliśmy na gwałt szukać właściciela. W domu mamy dużo swoich króliczków i mało miejsca, więc króliczek pozostał w sklepie. Biegał w nim po wybiegu, jednak przechodzący klienci ciągle zwracali uwagę sprzedawcom. W związku z tym króliczek musiał siedzieć w pudełku. Nie był w nim długo, gdyż tego samego dnia wzięliśmy go do domu. Sprzedawczyni bardzo się ucieszyła, że króliczek nie będzie się dłużej męczył.

Bea i Tomek


Adopcja Buby

    Buba to czarny baranek, malutki, ale bardzo towarzyski i milutki. Reaguje na swoje imię, wchodzi na ręcę, a wierząc dzisiejszej Jego właścicielce, każdego ranka budzi dzieci lizaniem po ich buziach. Była właścicielka musiała oddać maluszka, gdyż ona oraz jej córka były uczulone. Nowa właścicielka - Beata powiedziała, że nigdy Buby nie odda, nawet pod karą chłosty czy zastraszania.

Bea i Tomek


Adopcja Szondy

    Króliczek miniaturka, czarna, podpalana dziewczynka trafiła do nowej właścicielki, gdyż jej były pan miał silne uczulenie. Malutka szybko nabierała ufności do nowych osób, ciekawska, bardzo odważna. Teraz ma nowy domek i nową, wspaniałą właścicielkę. W adopcji pomogła Magda30. Dziękujemy.

Bea i Tomek


Adopcja Stefanki

    Zgłosiła się do nas Pani, która znalazła na klatce schodowej królika. Siedział przestraszony w klatce z kartką. Króliczek przenocował u Pani a następnego dnia został przewieziony przez Marcina na przechowanie do Iwony pod Warszawę. Króliczek uważany początkowo za samca, został przebadany przez lekarkę weterynarii, która stwierdziła, że to żaden samiec, ale samica z odrobinę powiększonym brzuszkiem. Króliczka przebywała w Wesołej dwa tygodnie. Prawdopodobnie przez wyczuwanie zapachu króliczków Iwony zaczynała być agresywna, dlatego przyśpieszyliśmy przewiezienie króliczki do nowej opiekunki - Patrycji, aby mała nie zdziczała. Wszystko udało się pomyślnie zrealizować.

Martulka i Kapi


Adopcja Grubaski

    Pod koniec lutego 2005 r. Kinga zgłosiła nam, że do lecznicy na Białobrzeskiej ktoś przyniósł króliczkę do uśpienia. Opiekunka powiedziała, że samiczka ma 3 lata i znudziła się dziecku. Pani weterynarz nie uśpiła małej, szybko poinformowała nas o tym, że znajduje się u niej królik. Grubaska miała biegunkę, na którą to leczyła ją pani weterynarz. Po paru dniach znaleźliśmy samiczce przechowalnie, u Ais. Niestety chętny przygarnąć małą nie zgłaszał się. Po trzech tygodniach stan króliczki nagle się pogorszył... Kliknij, aby przeczytać więcej


Adopcja Śnieżynka

    W piątek, 25 marca 2005 r. wyjechał do Wrocławia Śnieżynek. Został oddany w powodu silnej alergii jednego z domowników. Osoba chętna do zaopiekowania się Śnieżynkiem jest aż z Wrocławia. Króliczek czekał na transport jakiś czas, ale na Święta trafił już do nowego domku. W tym czasie Dagmara (nowa właścicielka) sama pojechała z Wrocławia do Zielonej Góry i zaadoptowała króliczkę, która musiała zostać pilnie oddana. Na Śnieżynka czekała już jego nowa towarzyszka, podobno polubiły się od pierwszej chwili i nie odstępują się na krok.


Adopcja Soni

    W czwartek, 17 marca 2005 r. wyjechała do Puław Sonia. Na początku lutego zgłosił się właściciel króliczki z prośbą o znalezienie nowego domu dla niej. Ze względu na warunki domowe zdecydował się ją oddać. Na Sonię czekał już jej towarzysz Bieluszek (jego strona bdaniluk.w.interia.pl). Nowy dom bardzo jej się spodobał, szkoda tylko, że Bieluszkiem była najmniej zainteresowana.


Adopcja Ferdusi

    17 marca 2005 r. nowy domek znalazla Ferdusia. Króliczka przyjechała z Białegostoku. Parę tygodni mieszkała w Piasecznie skąd Łukasz i Monika zawieźli ją do nowej opiekunki, naszej koleżanki Izy z Krakowa.

Ferdusia miała smutną historię. Jej pierwsza opiekunka musiała wyjechać do USA. Przed wyjazdem znalazła małej nowy domek. Niestety samiczka została oddana z powodu alergii.
Kolejny raz szukano jej opiekuna... znalazł się, ale po paru miesiącach oddał małą. Opiekunka próbowała sprowadzić króliczke do Chicago, ale się nie udało. Dziś mała ma już pewny domek i wszyscy odetchneliśmy z ulgą. Matti, który dzielić będzie z Ferdusią opiekunów, również dziękuje za pomoc. Życzymy im wiele szcześliwych chwil i dużo zdrówka.


Adopcja Murzynki

    Jakiś czas temu Małgosi z adopcji udało się uratować samiczkę baranka. Króliczka mieszkała u niej przez tydzień a następnie pojechała do nowego domku, gdzie czekał na nią wykastrowany towarzysz Stanisław. Króliki przypadły sobie do gustu i po raz kolejny potwierdziła się teoria, że lepiej jak "samica przychodzi do samca".


Adopcja Lisicy

    31 stycznia 2005 r. zgłosił się do nas chłopak, który przygarnął od kolegi króliczka. Po krótkim czasie zdecydował się oddać samiczkę. Ultimatum było jasne, że królika zaniesie do schroniska. Postawieni prawie pod ścianą zorganizowaliśmy transport i przechowalnie. Samiczka przebywała tam ponad dwa miesiące, a potem zapadła decyzja o pozostaniu Lisicy już na zawsze w przechowalni w Wesołej. Tymczasowa opiekunka bardzo się zżyła z króliczką. Małej oraz naszej opiekunce przechowalni Ais życzymy dużo zdrówka.


Historia Zuzy i Tośka

    Był wtorkowy poranek 11.01.2005 r. Na wyświetlaczu komórki zidentyfikował mi się numer Szczecińskiego Schroniska Dla Zwierząt. Oho - pomyślałem - pewnie mają znowu jakieś uchole do adopcji. Okazało się, że miałem rację. Pani ze schroniska oznajmiła mi, że wczoraj przywieziono do nich dwa króliczki. Zapewniła mnie również, że są to dwa chłopaki, w tym jeden utuczony. Cóż było robić? Uwierzyłem kobiecie, ale powiedziałem, że po maluchy będę mógł przyjechać dopiero w czwartek. Przecież mieliśmy jeszcze Trompkę.

Po odwiezieniu Trompki do nowego domu, od razu pojechaliśmy po króliczki. Jakież było nasze przerażenie! Znowu parka! Utuczony chłopak okazał się 3,5 letnią samicą ze wzdęciem, a drugi (ten prawdziwy chłopak) młodym i bardzo aktywnym samcem, który poczuł "wolę bożą", kiedy został umieszczony w klatce razem z samicą. Był tak podniecony, że postanowiliśmy "ożenić" z problemem moich rodziców. Wytłumaczyłem im, że nie mamy już miejsca, aby trzymać dwa dodatkowe króliki w osobnych klatkach i zgodzili się przechować samca. Było to najlepsze rozwiązanie, bo młodzian nie czuł samicy.

Na następny dzień ojciec oznajmił mi, że chłopak ma na imię Tosiek i zostaje u nich dożywotnio. Bardzo nas to ucieszyło. Tosiek ma nowy dom i dobrych opiekunów. Została u nas jeszcze Zuza, tak nazwaliśmy samiczkę. Niestety, Tosiek zdążył nabroić i Zuza spodziewa się młodych. Kiedy upewniliśmy się, że jest w ciąży, zdecydowałem się zadzwonić do schroniska i udzielić reprymendy kierownikowi placówki. O dziwo, pani kierownik przyjęła moje uwagi ze zrozumieniem i podziękowała za rady, obiecując, że jeżeli nie będą pewni płci królików, to następnym razem prewencyjnie umieszczą je w osobnych klatkach. Takim oto sposobem Zuza czeka na rozwiązanie i nowy, przyjazny dom. Jest bardzo spokojna dziewczyną, łagodną i lubi głaski. Może ktoś z Was chce ją zaadoptować?

Zuza również ma już nowych, troskliwych opiekunów :-)


Bea i Tomek


Adopcja Tuptusia

    21 stycznia 2005 r. kolejny króliczek znalazł nowy dom. Miał zostać przeznaczony na karmę dla węża. Był na przechowaniu u Marty a potem Izy z Krakowa. Wędrowniczek, bo tak go nazwaliśmy, podróżował po całej Polsce, aż wreszcie wczoraj trafił do nowego domku. Dziękujemy wszystkim za pomoc w tej akcji. Magdzie z Wrocławia, Martulce, Małgosi i Izie.


Adopcja Królików ze Szczecińskiego Schroniska

    Zbliżały się święta. W szkole ostatnie dni nauki i oczywiście rozmowy na temat prezentów. Jedna z moich uczennic przyznała, że chciałby mieć w domu króliczka. Przez godzinę rozmawiamy o zachowaniach, żywieniu, opiece i wieku króliczków. Proponuję adopcję. W tym celu postanowiłam pojechać do schroniska, wcześniej nie przyszło mi do głowy, że w naszym schronisku są króliki. Rzeczywiście, w zagródce siedziały 3 maluchy. Jeden biały, drugi biało-brązowy i malusia baranka. Dwa pierwsze wyglądały na całkiem zdrowe, ruda baranka tragicznie - wychudzona, futerko zniszczone, cztery ropnie (jak później się okazało niegroźne); siedziała w kącie lub uciekała przed jakimkolwiek ruchem. Postanowiłam porozmawiać z opiekunką schroniska na temat warunków, w jakich mieszkają maluchy. Przecież to mogły być zwierzęta różnej płci. Ta jednak opowiadała o braku pieniędzy na osobne klatki. Według mnie brakowało przede wszystkim chęci. Postanowiliśmy z Tomkiem wziąć do domu chorą barankę i biało-brązową miniaturkę. Obie były samiczkami...

Kliknij, aby przeczytać więcej


Adopcja Czarnulka II

    19 grudnia 2004 r. 11 tygodniowy króliczek z gromadki "siedmiu wspaniałych" znalazł domek u Kaliny z Warszawy. Dwa tygodnie czarny uszatek przebywał w przechowalni u Martulki z SPK. Nowi właściciele zostali poinformowali o tym, co króliczek jadł do tej pory, dostali Metrykę oraz kartkę z poradami.


Adopcja Stefana

    17 grudnia 2004 r. Stefanek znalazł, po 2 miesiącach poszukiwań, nowych opiekunów w Warszawie. Otrzymał większą klatkę i nowe poidełko. Bardzo lubi biegać i po początkowym znaczeniu terenu potrafi zachowywać się przyzwoicie.


Adopcja czarnego Baranka

    Z króliczego forum w internecie dowiedzieliśmy się o króliczku, którego w nieogrzewanym mieszkaniu porzucili opiekunowie. Sąsiadka, która miała opiekować się mieszkaniem od razu nas zaalarmowała. Króliczek został zabrany do naszych członków stowarzyszenia z Krakowa na przechowanie. Zawieziono go do weterynarza, gdzie zbadano, sprawdzono ząbki, obcięto pazurki i określono płeć. Królik okazał się zdrowym samcem. Z nową klateczką (bo starą całkiem wygryzł) mieszkał u tymczasowych opiekunów około tygodnia. 9 grudnia 2004 r. z wielkim bólem serca (dopisek azi) znalazł nowych opiekunów. Dziś ma dobry domek i dużo miłości.


Adopcja Czarnulka I

    10 grudnia 2004 r. dostarczyliśmy adopcyjnego króliczka do Natalii z Warszawy, która przetrzymała go parę dni u siebie, a potem jej chłopak zawiózł malucha na Śląsk. Króliczka odebrał Leszek z Rybnika. Piotrkowi i Natalii bardzo dziękujemy za pomoc w przechowaniu i w transporcie, a Leszkowi dużo zdrówka dla króliczka.


Adopcja Fuśki

    Około miesiąca szukaliśmy transportu z Warszawy do Gdyni. Pięcioletnia Fuśka, króliczka do adopcji, musiała być szybko oddana z powodu porodu opiekunki i pewności, że niemowlę będzie miało alergie. Szukanie domku dla króliczka przeżywającego swoją drugą młodość nie jest łatwe. Znalazła się chętna w Gdyni. Króliczka 2 tygodnie czekała w przechowalni u naszej koleżanki, wobec braku transportu na początku grudnia 2004 r. miała trafić do kolejnej przechowalni, dlatego padł pomysł o transporcie pociągiem. Zrobiliśmy zbiórkę wśród członków SPK i jeden z nas pojechał z małą do Gdyni. Charakterna samiczka całą drogę hałasowała, nie dając spać podróżnym. Przekopała cały koszyk z gazetami. W drodze prawie palec odgryzła tymczasowej opiekunce, kiedy zobaczyła podawany kawałek owocu. Na szczęście trafiła do domu osoby, która ma doświadczenie w opiece nad królikami.


Adopcja Kini

    19 listopada 2004 r. do Poznania pojechała również Kinia.


Adopcja Rufci

    12 listopada 2004 r. nowego opiekuna znalazła również łaciata baranka imieniem Rufcia. Pojechała do Poznania. Jak widać na zdjęciu, na początek czeka ją dieta ;).


Adopcja Puchatki

    6 listopada 2004 r. kolejny króliczek z adopcji trafił w kochające ręce.
Na fotce adoptowana Puchatka.


Adopcja Kajtka

    27 października 2004 r. przywieziono do jednego z członków naszego Stowarzyszenia króliczka do adopcji. Maluch nie był w dobrym stanie dlatego następnego dnia króliczek został zbadany przez lekarza weterynarii. Ze względu na wadę zgryzu królikowi przycięto górne i dolne siekacze. Ponieważ mieliśmy mało czasu lek. wet. napisała dokładną diagnozę na kartce, która to została dostarczona nowym opiekunom. Po godzinie 13:00 królik wyruszył w podróż do Krakowa, do nowego domku. Maluchowi życzymy dużo zdrówka.

Kliknij, aby przeczytać więcej


Adopcja Sextusa

    29 września 2004 r. pośredniczyliśmy w sobotniej adopcji króliczka z Lublina. Sextus trafił do Natalii - członka naszego Stowarzyszenia :).


Adopcja Trusi

    Oto kolejna, udana akcja adopcyjna. Po południu pojechaliśmy po Trusię na warszawskie Bielany, skąd przewieźliśmy ją do nowego domku na Sadybie. Trusia jest zadbaną, białą półtoraroczną samiczką gładkowłosą z kilkoma czarnymi plamkami. Króliczkę z klatką i wyposażeniem adoptowali sympatyczni, młodzi ludzie. Wierzymy, że trafiła w dobre ręce.


Adopcja Karolka

    W czwartek, 16 września 2004 r. dostaliśmy informację o króliczku podrzuconym komuś do ogródka na warszawskim Targówku. Szybko znaleźliśmy maluszkowi domek. Najpierw 17 września, w piątek, odebraliśmy króliczka od tymczasowych opiekunów i zawieźliśmy do Piaseczna, gdzie czekał na niego kolejny transport. Króliczek, nazwany przez nas Karolkiem, był bardzo zadbany, miał czyste futro, kuper oraz ładne ząbki. Tego samego dnia króliczek pojechał do Mińska Mazowieckiego i wieczorem, o 23, był już u nowych opiekunów. Królik szybko się zadomowił i dziś już biega po mieszkaniu jak pełnoprawny domownik. Ma już nawet swój ulubiony kąt - szparę za kanapą.


Adopcja Kłapy

    7 sierpnia 2004 r. przewieźliśmy króliczka z Warszawy do Elbląga. Adoptowana samiczka mieszka dziś szczęśliwie ze swoim partnerem. Kliknij, aby przeczytać więcej


Adopcja dwóch Baranków

    Króliczki zgłosił do adopcji warszawski opiekun. W tym czasie w Szczecinie pare osób zgłosiło chęć adopcji uszatka. Przebywający na urlopie Beata i Tomek postanowili pomóc w przewiezieniu kicajków. Króliczki pojechały na parę dni do Koszalina, zawiezione tam przez Bożenkę. Wracając z Zakopanego Beata i Tomek wzieli króliki do Szczecina.


Adopcja Marchewki

    24 lipca 2004 r na spotkaniu założycielskim Stowarzyszenia Pomocy Królikom była obecna króliczka czekająca na adopcję - Marchewka. Pojechała do Opola, gdzie czekał na nią dobry domek :).


Adopcja Samiczki z Ursynowa

    To historia adopcji, której chyba ze wszystkich najwięcej czasu poświęciliśmy. Najpierw pojechałam obejrzeć "małą", która okazała się być o dużo większa niż powinna. Przekarmiono ją mieszankami. Zrobiłam jej parę zdjęć. Zaleciliśmy dietkę, a następnego dnia dostarczyłam dietetyczny granulat i dobrej jakości sianko. Następnie zorganizowaliśmy akcje plakatową, dzięki której zgłosiła się do nas chętna przygarnąć "małą". Przyszła opiekunka dostała porady odnośnie opieki oraz dokładne zasady diety.


Króliczki z Marek

    Dwa miesiące później, w grudniu 2003 r., dowiedzieliśmy się o króliczkach z Marek pod Warszawą, które bezmyślnie rozmnożono. Po dwa króliczki aż z Łodzi przyjechała Dorota. Dziś mieszkają tam szczęśliwie. Odseparowano je we właściwym momencie gdyż już zaczynały dojrzewać i zapewne by się rozmnożyły.







    Jedna króliczka była w fatalnym stanie, była o wiele mniejsza od reszty rodzeństwa, wychudzona a futerko miała bardzo posklejane. Kiedy próbowaliśmy sprawdzić jej płeć okazało się że miała silną biegunkę. Parę dni szukaliśmy jej domu, aż nasza znajoma z wielkim sercem zdecydowała się przygarnąć i wyleczyć królika. Pojechaliśmy po małą w niedzielne popołudnie z pomocą Rafała, który zawiózł nas do Marek. Samiczka od razu trafiła do lecznicy i została zbadana przez weterynarza. Dziś mieszka szczęśliwie u swojej opiekunki Lucyny z Warszawy.

    Mały króliczek, nazwany przez nas Maluszkiem, również był w złym stanie. Urodził się jako jedyny w pierwszym miocie swojej matki, która 2 tygodnie później urodziła 3 kolejne maluszki i go odrzuciła. Miał posklejaną sierść i lepiej było nie czuć co się działo pod jego ogonem. Pojechał do Katowic.


Adopcja króliczki z Piastowa

    Kolejna adopcja miała miejsce pod Warszawą w Piastowie. Nasi przyjaciele: Ania, Rafał oraz Kasia (Mia, Gear i Katej) znaleźli w zaprzyjaźnionym sklepie wyrośniętego króliczka. Na szczęście samiczka nie miała trafić do hodowcy, jednak na samą myśl o tym, że ma spędzić najbliższe dni, a może nawet resztę życia, w sklepie - serce się krajało. Musieliśmy jej pomóc! W tym czasie nasza znajoma zastanawiała się nad drugim króliczkiem i po burzliwej rozmowie z mężem podjęła decyzje o adopcji czarnuszka. Ania z Rafałem wzięli małą do domu a następnego dnia, troszkę z bólem serca, (bo Ania się zakochała w baranku), razem z Kasią przywieźliśmy samiczkę do domu przyszłej opiekunki. Po drodze organizatorzy zabrali drugą Kasię (kapi) z klatką po jej króliczku, w której miała mieszkać adoptowana samiczka. Mała znalazła szczęśliwy domek. Psoci w domu swojej opiekunki Anety z W-wy.


Adopcja Pućka

    Jeszcze przed powstaniem Stowarzyszenia, od 2003 roku, pośredniczyliśmy w adopcjach króliczków. We wrześniu pośredniczyliśmy w przekazaniu Pućka, szarego króliczka szynszylowatego. Jest to dosyć nietypowa rasa, futerko króliczka miękkie niczym puszek szynszyli, krótka szyja, bardzo lekki. Maluszka przewieźliśmy dzień wcześniej z podwarszawskiej miejscowości. Nocował u mnie, szalejąc i obobkowując cały pokój :)). Następnego dnia rano zawiozłam go na dworzec, gdzie przekazałam przyjacielowi Magdy, obecnej opiekunki Pućka. Pojechał do Szczecina, gdzie szczęśliwie mieszka i dzielnie psoci.